facebook:
na bloga

2019-06-25 2 min to read

Wdzięczność

Category : Rozmaite, Spotkania

Próbowałam ostatnio komuś wytłumaczyć, czym dla mnie jest wdzięczność… „To takie uczucie, które rozświetla mnie od środka [kiedy je odczuwam].” Wdzięczność jest jedną z moich ulubionych emocji, sprawia, że czuję się po prostu dobrze. Jako, że wdzięczność odczuwa się zazwyczaj w stosunku do ludzi, przypomina mi także o tym, że świat nie jest zły, że są na nim ludzie, dla których liczy się dobro innych [nawet jeśli jest tylko efektem ubocznym]. Wreszcie, wdzięczność można przecież odczuwać także w stosunku do samego siebie. Obecnie jestem sobie wdzięczna za wytrwałość, za ciężką pracę, za to, że nigdy nie przestałam poszukiwać własnej drogi. Za to, że się nie poddałam, nie ‘osiadłam na tyłku’ w pracy, która mnie nie cieszyła, nie zadowoliłam się półśrodkami. Trochę mi to zajęło, ale myślę, że wreszcie znalazłam coś, co naprawdę chcę robić i w czym jestem dobra, czym mogę się także przysłużyć innym ludziom [w rozmaitych kontekstach].

Chciałabym pracować dla organizacji pozarządowej, acz póki co zadowalam się wolontariatem. Chciałabym wyjechać na trochę do Afryki czy Ameryki Południowej. Chciałabym prowadzić kursy dla osób poszukujących pracy, które pracują dalece poniżej swoich kwalifikacji tylko dlatego, że nie znają dobrze języka. I wiele, wiele jeszcze innych rzeczy bym chciała. Jestem wdzięczna losowi za to, że otwierają się dla mnie nowe perspektywy.


Komu i czemu jeszcze jestem wdzięczna?
Moim wspaniałym nauczycielom – Colinowi i Darrenowi, którym udało się wpoić mi tak wiele wiedzy w tak krótkim czasie.

Mojemu partnerowi – Virgilowi, który wspierał mnie w moich dążeniach na rozmaite sposoby i nigdy nie zawiódł.

Kilku znajomym (może i prawie przyjaciołom?) z pracy, tu w Edynburgu, którzy przypomnieli mi, że warto się czasem otwierać na innych i szukać poczucia przynależności.


Pani Uli, mojej nowej terapeutce, z którą spotykałam się co prawda krótko, ale która pomogła mi zacząć znów odczuwać.

O terapeutach mówiąc – Panu Andrzejowi, którego nie widziałam od tak dawna, ale któremu wdzięczna będę już zawsze, za (zwyczajnie) poskładanie mnie do przysłowiowej kupy.


Edziowi – za Kontakt Przestrzeń (który nadal w Krakowie jest dla mnie odskocznią), podobnie jak powyżej, już zawsze będę wdzięczna. I za całą dobrą energię. Zawsze.

Mamie i tacie, chociaż różnie między nami bywało, ale to oni dali mi życie, edukację, wychowanie.


I kilku innym osobom, takim jak Inez, Rafał, Patrycja – starym przyjaciołom, którzy nadal SĄ.