facebook:
indie

2018-08-21 6 min to read

Co spakowałam w podróż do Indii?

Category : Indie, Poradnik podróżnika

Niezbyt często piszę poradniki. Nie jestem zwolenniczką wpisów typu : „co zwiedzać…”, „co spakować…”, „jak przygotować”… Szkoda, być może przysporzyłyby mi więcej przypadkowych czytelników 🙂 Czasami jednak coś mnie skusi – tym razem jest to zapisana w żółtym kalendarzu w kropki lista rzeczy, które spakowałam w podróż do Indii. Jestem z niej szczególnie dumna i mogę śmiało powiedzieć, że przynajmniej raz skorzystałam ze wszystkiego, co znalazło się w moim niebieskim plecaku. Niewykorzystane pozostały wyłącznie zapasowe baterie.

Co spakowałam w podróż do Indii?

Pomijając drobiazgi, jak oko proroka z Istambułu i niewielki, metalowy „no fear Budda”z Tajlandii, biały kamyczek zen oraz mała srebrna owca (prezent) w moim portfelu, lista pakunków była niezwykle praktyczna. Wszystko znalazło się w odpowiednich woreczkach, materiałowych pokrowcach na ubrania i mini-pudełeczkach.

Co takiego spakowałam i dlaczego? (kolejność przypadkowa)

KŁÓDKA z kodem lub kluczykiem, LINKA, HACZYKI – przydają się do tego, żeby zabezpieczyć bagaż w pociągu, a także gdybyśmy przypadkowo zatrzymali się w jednym z hosteli; haczyki (klamerki używane przy wspinaczce) przydały mi się także, kiedy po zakupie kilku rzeczy mój plecak zwiększył rozmiary i parę sprawunków trzeba było przyczepić do niego od zewnątrz (tak! W Indiach prawie zawsze objętość Twojego bagażu się zwiększy, weź to pod uwagę!)

ADAPTER

BUTELKA WIELOKROTNEGO UŻYTKU, najlepiej typu life-straw, a jeśli nie, to w połączeniu z filtrem lub tabletkami do odkażania wody (Rozejrzyj się dookoła siebie! Widzisz te tony plastiku zalegające przy drogach w krajach azjatyckich? Po co generować kolejne odpady?)

METALOWY KUBEK, GRZAŁKA, KILKA TOREBEK HERBATY,KAWY, ŁYŻECZKA (niezastąpiony zestaw! Za Nescafe w Indiach zapłacisz 50 rupii, za herbatę kolejne 50, nie warto)

LATARKA + BATERIE – przerwy w dostawie prądu w Indiach zdarzają się notorycznie

PODUSZKA (najlepiej dmuchana, bo zajmuje niewiele miejsca, przydatna podczas wielogodzinnych, TAK WIELOGODZINNYCH najczęściej podróży pociągiem lub autobusem)

LINKA I SPINACZE DO WIESZANIA PRANIA – W Indiach nie ma gdzie ani jak zrobić prania, chyba, że chcemy zapłacić osobno za każdą pojedynczą sztukę ubrania, którą oddamy do pralni (łącznie z każdą skarpetką czy sztuką bielizny). Pranie najlepiej jest robić w wiadrze, które znajdziemy w łazience (bucket shower nadal jest tam bardzo popularny), ciągle jednak pozostaje problem z tym, jak je wysuszyć. (Voila ! – linka)

MASECZKA na twarz – chroni od kurzu zwłaszcza podczas jazdy skuterem, motocyklem (można kupić na miejscu)

ZATYCZKI DO USZU (UWAGA! Nie myśl nawet o podróży do Indii bez dobrych zatyczek do uszu! Dlaczego? Zobaczysz, jak tylko znajdziesz się na ulicy w New Delhi, nie mówiąc o nieprzespanych nocach w głośnych hotelach i hostelach)

ŻEL ANTYBAKTERYJNY (raz, dosłownie raz zjadłam posiłek nie myjąc/odkażając wcześniej rąk – zatrucie pokarmowe trwało tydzień)

MAŁY PLECAK

IGŁA I NITKA

POWERBANK

Nośnik USB lub zapasowa karta pamięci do aparatu

KIESZONKA NA PIENIĄDZE I DOKUMENTY – zawsze najlepiej jest je nosić przy ciele

PASZPORT I KILKA JEGO KOPII, KILKA KOPII WIZY, kopia umowy ubezpieczenia

KOSMETYKI – w niewielkich butelkach, wszystko można kupić na miejscu; w przypadku podróży w suche regiony jak Rajastan lub Himalaje – dobry krem nawilżający (świetnie sprawdza się masło shea), krem z filtrem 30+, żel aloesowy

LEKARSTWA: typowe jak np. paracetamol, coś przeciwgorączkowego czy zestaw pierwszej pomocy z gazą, wodą utlenioną i plastrami, ale także: coś na biegunkę (!!!), coś przeciw wymiotom (sprawdza się Aviomarin), coś na chorobę lokomocyjną (W Indiach panuje szaleńczy styl jazdy!), elektrolity ! (zwłaszcza podczas podróży w suchej, gorącej porze), witamina C lub rozpuszczalny zestaw witamin, o tabletkach do odkażania wody wspomniałam wcześniej, tabletki na malarię w większości regionów nie będą konieczne, ale lepiej to dokładnie sprawdzić.

UBRANIA, BUTY – niemodne, wygodne, takie, które śmiało mogłam zniszczyć. Indie mają to do siebie, że są zwyczajnie brudne – na ulicach pełno kurzu (w przypadku pory monsunowej, jak moja ostatnia podróż, pełno błota). Wydarzenia toczą się swoim własnym rytmem – nieraz zdarzyło mi się długo czekać na pociąg, autobus lub nawet szklankę wody – warto mieć na sobie spodnie, w których można usiąść dosłownie „byle gdzie”. Co jeszcze? Wszelkie luźne hippi T-shirty, bluzki, szerokie spodnie i spódnice mile widziane – ze względu na upał i wilgotność powietrza. Co warto zostawić w domu? Niewygodne, grube dżinsy, ładne „miejskie” bluzeczki i sukienki, buty na obcasie. Moja lista pakunków?
-krótkie spodenki (niezbyt krótkie, najlepiej za kolano, aczkolwiek w miejscach turystycznych jak np. Goa czy Rishikesh mogą być i takie przed kolano);
– cienkie legginsy (jedna para za kolano, druga para długich, czarnych, specjalnie na podróże pociągiem,autobusem);
– luźne pantalony (wiadomo:), w razie czego można je kupić na każdym przydrożnym straganie), długa, luźna spódnica (gdybym chciała się odrobinę wystroić), aczkolwiek można spakować jedną z dwóch opcji lub nawet wyrzucić obydwie;
– kilka (3 wystarczą) zwykłych, jednobarwnych t-shirtów, koszulki na ramiączka (1-2) wyłącznie do noszenia pod cienkimi koszulami z długim rękawem, wspomniane cienkie koszule (2);
– jedna bluza, jedno ponczo-koc na chłodne podróże klimatyzowanym autobusem;
– w porze monsunowej kurtka przeciwdeszczowa i cienkie przeciwdeszczowe foliowe ponczo, dobre buty trekkingowe są niezastąpione, kiedy ulice zalewa (dosłownie!) fala wody.
– buty – sandały i wygodne, sportowe … (dokończyć wedle uznania, ja wzięłam adidasy), japonki pod prysznic (łazienki w Indiach są zawsze mokre, śliskie i zimne).
– kolorowa chusta, czapka z daszkiem w porze słonecznej lub w przypadku podróży w Himalaje, okulary przeciwsłoneczne.

Indie to kraj ogromnych rozmiarów. Poruszając się z północy na południe możemy się natknąć nawet na trzy różne strefy klimatyczne. Ubrania trzeba oczywiście dostosować do pory roku i miejsc, w które podróżujemy :-0) Inaczej będziemy ubierać się w porze suchej, inaczej w porze deszczowej, inaczej na północy, jeszcze inaczej na południu. Najtrudniej jest pogodzić zimową podróż w Himalaje z wyprawą na plaże w Goa. Ale to już inna historia…

Tak z grubsza wyglądała moja lista pakunków, wszystko zmieściłam w 50L plecaku. Do tego dochodzą oczywiście niewielki laptop, aparat fotograficzny, ładowarki, kolorowy zeszyt itp. – każdy ma własne gadżety. Wystarczyło na 6 tygodni, następnym razem zostawię jednak trochę więcej miejsca na zakupy. W Indiach można kupić świetne ciuchy w niskich cenach, nie wspominając o rozmaitych dekoracjach, kocach, szalach itp. Trzeba tylko wiedzieć, jak się targować.
Tak więc życzę miłej podróży – Indie to zdecydowanie jedno z najciekawszych miejsc w Azji. Polecam jednak wyłącznie ludziom cierpliwym, którzy nie zwracają zbytniej uwagi na niewygody 🙂 Proponuję poczytać moje pozostałe wpisy o półwyspie indyjskim.

Indie -pozostałe wpisy

  • Eulampia Romanowa

    Ciuchy najlepiej kupic na miejscy, jakies bajecznie kolorowe kurty z dodatkami i na zdjęciach bedzie pięknie. Ładne sari jest za drogie, większosc i tak nosi kurty na co dzień.

    • Co racja to racja 🙂 aczkolwiek ja najwygodniej czuję się w ubraniach typowo sportowych tak więc zabieram je zawsze ze sobą. Co nie zmienia faktu, że w Indiach kupić można cudowne rzeczy.