facebook:
borneo liść

2018-03-13 3 min to read

Dziennik z dżungli cz. III

Category : Borneo i równikowa dżungla

23.01

Czy osoba, która boi się pająków i wszelkich robali może zamieszkać w dżungli? Odpowiedź brzmi: MOŻE. Wystarczy tylko nie myśleć o tym zbyt wiele, powstrzymać pisk na widok rozmaitych stworzeń, a zamiast tego przyglądać się im z ciekawością. Owady są jednym z najciekawszych elementów równikowego ekosystemu. Strach przed dżunglą daje się oswoić na tyle, żeby tu żyć. Nigdy jednak oswoić do końca.

24.01
Tropikalne deszcze są głośne. Zakłócają rozmowy. Największa nawałnica nigdy jednak nie trwa zbyt długo. Słucham.

26.01
Nauczyłam się, żeby nie dotykać drzew, dopóki dokładnie im się nie przyjrzę. Popołudniu wsadziłam rękę w mrówcze gniazdo – nie było przyjemnie. Wczoraj z kolei chodząc nocą po lesie z Norsalleh, na grubym drzewie zobaczyłam skorpiona, a w pniu innego zaobserwowaliśmy dziuplę drapieżnego pająka. Od teraz ręce będę trzymała przy sobie.

30.01
Pierwszego dnia pracy, napełniając plastikowe woreczki ziemią i sadząc w nich młode drzewka pomyślałam, że chciałabym zapisać się na kurs ogrodnictwa. Myśli te przeszły dnia następnego, po tym, jak całe popołudnie przenosiłam ciężkie skrzynki z sadzonkami.
– Praca ogrodnika jest lepsza od siłowni. – stwierdził Carlos, który z resztą w Londynie zarabiał na życie jako ogrodnik właśnie.

31.01
Salvinia molesta to rodzaj wodnej paproci, która co prawda wygląda ładnie, ale może mieć zgubne skutki zarówno dla innych roślin, jak i zwierząt żyjących w obrębie zbiorników wodnych, gdzie występuje. Roślina w ciągu doby zwiększa swoje rozmiary ponad dwukrotnie, pokrywając coraz większe fragmenty jezior lub stawów, zabierając pozostałym organizmom tlen, światło oraz pożywienie. Salvinia wywodzi się z Ameryki Południowej, a do Malezji oraz Indonezji, podobnie jak do Australii i Ameryki Północnej została przywieziona przez człowieka. Stanowi istotne zagrożenie dla wodnych ekosystemów Borneo.

Oczyszczanie jeziora sposobem mechanicznym to wymagająca i czasochłonna praca. Robimy to przy pomocy grubych siatek zamocowanych u szczytu długich, metalowych prętów. Podobnie, jak przy wycinaniu wysokich traw, bolą mnie później ramiona. Po dwóch lub trzech godzinach nie jestem w stanie dłużej kontynuować. Tylko Virgil uparcie pracuje dalej.

1.02
Zgubiłam się dzisiaj w dżungli… Poszłam sama, bo niby był szlak, a jak szlak to nie trudno się idzie. Ale w pewnym momencie szlak zniknął, a ja dalej szłam. Jakieś 100 metrów później postanowiłam zawrócić i wydawało mi się, że wracałam tą samą drogą, ale jednak nie! Błądziłam około półtorej godziny zanim ścieżkę udało mi się odnaleźć. Na szczęście było to wzgórze i wiedziałam, że wystarczy iść w dół, żeby znaleźć rzekę lub drogę. Problem był taki, że w dół przeszkadzał iść busz, czasem z cierniami, a ja ani noża ani maczety. Było to w pobliżu wioski więc wiedziałam, że jeśli przez kilka godzin nie wrócę to w końcu ktoś wyruszy mnie szukać. Nie zbzikowałam. Poza tym z oddali słyszałam dźwięki cywilizacji, a czasami gdzieś z góry dostrzegałam zabudowania. Tylko ten busz ! Krążyłam w górę i w dół wśród olbrzymich wiekowych drzew i byłoby pięknie, gdyby nie to, że krzaki drapały, a komary cięły. Na szczęście nie gryzło nic poza nimi. Skończyła się też woda. W końcu zlana potem wróciłam na szlak. Do wioski dotarłam zmęczona i odwodniona. Wędrówki w klimacie tropikalnym są trudne. Do lasu już więcej nie pójdę nigdy sama.

03.02
Po dwóch tygodniach w dżungli moje ciało zbuntowało się. Dostałam wysypki – na kostkach, stopach, brzuchu i plecach. Właściwie to trzech różnych (rodzajów?) wysypek.
– Być może, kiedy zgubiłaś się w dżungli, poocierałaś się przypadkiem o trujący bluszcz. – powiedział Martin.
– Nie sądzę. – odpowiedziałam. Chyba, że roślina pokłuła (poparzyła?) mnie przez ubranie. Miałam na sobie wtedy długie spodnie.
Swędzi niemiłosiernie, trzeba będzie wyjechać dzień wcześniej niż planowaliśmy. Potrzebna mi apteka, porządny prysznic i krem nawilżający. Dżungla przyjęła mnie z otwartymi ramionami, a teraz wyrzuca mnie, mówiąc: „Już wystarczy.”.

Dziennik z dżungli cz.I

Dziennik z dżungli cz.II

Co się dzieje z BORNEO