facebook:
dsc_0269

2016-11-17 10 min to read

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ W PODRÓŻ PO AZJI POŁUDNIOWO-WSCHODNIEJ I CO SPAKOWAĆ

Category : Azja południowo-wschodnia, Poradnik podróżnika

Zdaję sobie sprawę z tego, że podobnych postów na blogach podróżniczych pojawia się mnóstwo… Być może jestem jednak w stanie dodać coś do listy rzeczy powszechnie pakowanych i  zabieranych w podróż przez większość włóczykijów. Zaznaczę (aczkolwiek to chyba oczywiste!), że nie jest tutaj mowa o wyjeździe zorganizowanym przez biuro turystyczne, ale o włóczędze na starą modłę, z plecakiem i aparatem.

PRZYGOTOWANIA DO PODRÓŻY PO WIETNAMIE, KAMBODŻY, BIRMIE, LAOSIE i TAJLANDII

ZDROWIE

Rzeczy do zrobienia przed wyjazdem do Azji jest sporo ! Przede wszystkim należy zadbać o własne zdrowie i bezpieczeństwo – poczytać jak najwięcej o stosowanych środkach ostrożności w przypadku wody, żywności, czy chociażby przechowywania pieniędzy. Dla osób sprawnie posługujących się językiem angielskim polecam stronę brytyjskiego NHS (National Health System). Być może dlatego, że Tajlandia jest popularnym celem podróży wśród Brytyjczyków, można tu znaleźć naprawdę wiele przydatnych informacji, w tym na temat koniecznych w przypadku wyjazdu w ten rejon świata szczepień profilaktycznych! Dodatkowo wspomnę tylko, że cały proces szczepień należy rozpocząć od konsultacji z lekarzem mniej więcej dwa miesiące przed podróżą. W Szkocji lekarz pierwszego kontaktu właściwie wszystko zrobił za mnie (powiedział mi znacznie więcej o szczepionkach i tabletkach na malarię, niż byłam w stanie gdziekolwiek wyczytać). Za szczepienia itp. zapłaciłam w okolicy 300 funtów (koszt porównywalny w większości krajów europejskich).

WIZY

Kolejną rzeczą jest zdecydowanie, które kraje dokładnie chcemy odwiedzić  i uzyskanie  informacji na temat wiz (najlepiej na stronie www ministerstwa spraw zagranicznych lub w odpowiednich przewodnikach). Koszty wahają się zazwyczaj od 20-40$, wizy można  załatwić na granicy, przez Internet, na lotnisku, w ambasadzie danego kraju itp. W moim wypadku postawiłam na drogę internetową (uwaga, czasami taka możliwość istnieje tylko w przypadku, jeżeli zdecydujemy się podróż odbyć drogą lotniczą i wylądujemy na konkretnym lotnisku, jest tak np. w Wietnamie) oraz wizy uzyskiwane po wjeździe do kraju . Dobra wiadomość dla osób wybierających się do Tajlandii – przez pierwszych 30 dni na terytorium tego kraju można przebywać bez wizy 🙂

BEZPIECZEŃSTWO

Dobrze jest odwiedzić jak najwięcej blogów podróżniczych i stron Internetowych w celu znalezienia kompetentnych informacji o zabezpieczaniu gotówki, dokumentów czy nawet plecaków. W wielu krajach azjatyckich istnieje obowiązek noszenia przy sobie dokumentu tożsamości, jednak jak wiadomo zdarzają się kradzieże… Przezorny zawsze ubezpieczony, dlatego osobiście dokumenty planuje zamykać w hostelowym sejfie, a ze sobą nosić jedynie kopię paszportu i dowodu osobistego. W przypadku pieniędzy – zawsze należy mieć  przy sobie niższe kwoty, resztę gotówki (bo gotówka jest w Azji potrzebna, karta nie wystarczy!) proponuję schować w bezpiecznym miejscu. Pieniądze niekoniecznie trzeba nosić w portfelu – jest milion sposobów – saszetek wkładanych pod ubranie, pasków do spodni z ukrytą wewnątrz niewielką kieszonką (sama taki zakupiłam w Decathlonie) itp. Najlepiej zaopatrzyć się również w kilka kłódek – przydają się do zabezpieczania bagażu lub zamykania hostelowych szafek. Osobiście kupiłam specjalny pas (dostępne są również metalowe linki), którym zamierzam owijać plecak po to, aby trudniej się było do niego dostać np. kiedy będę go nosić w zatłoczonych miejscach. Kolega wspominał mi również o taniej, przyklejanej do ściany ciemnej lampce z czerwoną diodą, która do złudzenia przypomina ukrytą kamerę… podobno pozostawiona w hotelowym pokoju skutecznie odstrasza potencjalnych rabusiów. Aczkolwiek moim zdaniem to chyba już przesada 😉

PLANOWANIE

W jaki sposób zaplanować, gdzie pojechać i co zwiedzić? Każdy ma inne gusta, tak więc moja rada… czytać, czytać  i jeszcze raz czytać! Zamierzam zwiedzić pięć różnych krajów, nie chciałabym wozić ze sobą grubych przewodników, z kolei ebooki – przewodniki w podróży mnie nie zadowalają … Rozwiązanie? Przeczytać jak najwięcej jeszcze przed samym wyjazdem. Dobrych kilka wieczorów spędziłam w księgarniach w Edynburgu i w Krakowie… czytając  właśnie przewodniki. Warto również odwiedzić parę biur podróży i pozbierać broszury dotyczące miejsc, w które się wybieramy. W moim wypadku wiele pomysłów zaczerpnęłam z katalogów TRAILFINDERS. No i wreszcie… INTERNET 🙂 Źródło informacji na każdy temat, trzeba tylko wiedzieć jak i gdzie szukać !

CO SPAKOWAĆ JADĄC W PODRÓŻ DO AZJI POŁUDNIOWO – WSCHODNIEJ

Krótka i pobieżna lista:

Ubrania: bielizna,trzy sukienki, dwie pary krótkich spodenek, jedne długie spodnie, cienki sweterek i polar (podobno w autobusach i w górach bywa chłodno), kurtka przeciwdeszczowa, kilka koszulek, cienka bluzka z długim rękawem, dwie kolorowe chusty (przydane np. żeby nakryć ramiona, jeżeli planujemy zwiedzać świątynie), żadnych jeansów!!! (bo lubię swobodę ruchów, zwłaszcza, kiedy jest gorąco)

Buty: sportowe sandały i bardzo wygodne klapki (podstawa!), jedne pełne buty sportowe do trekkingu, japonki (pod prysznic itp.) – mogłabym się prawdopodobnie ograniczyć do sandałów i japonek, aczkolwiek uwielbiam włóczyć się po górach i planuję wyprawę do dżungli, a miejsce w plecaku na dodatkową parę butów się znalazło !

Elektronika: kupiłam mały i niewielki laptop HP w dobrej cenie, myślę, że sprawdzi się świetnie w podróży, do tego nieodłączny Nikon D5000 oraz nowy obiektyw 18-140 mm (uniwersalny, bo w podróży nie mam ochoty bawić się w zmienianie obiektywów), tzw. power bank (bywa przydatny!), czytnik kart (żeby móc wgrywać zdjęcia na laptopa), smartphone (dzięki któremu będę mogła korzystać m.in. z gogle maps np. w Bangkoku), zapasowy tani telefon, prawdopodobnie wezmę również stary dyktafon, żeby móc swobodnie nagrywać co ciekawsze rozmowy, e-book reader (bo jak można wytrzymać cztery miesiące bez książek!); zaznaczę, że być może ostatecznie z czegoś zrezygnuję, natomiast jeżeli nie, będę wyjątkowo ostrożnie obchodzić się z bagażem, żeby uniknąć kradzieży…

Pozostałe: malutka latarka (wielu podróżników pisze o tym, że się przydaje), kłódki i paski do zabezpieczania bagażu, zatyczki do uszu i opaska na oczy (żeby móc się wyspać w każdych warunkach), pasek do spodni z ukrytą kieszonką na pieniądze, dwie niewielkie saszetki, które łatwo ukryć pod ubraniem, niewielki zwijany plecaczek (Decathlon był tutaj niezastąpiony!), ręcznik z mikrofibry (mały i wygodny), tampony (zabawne, ale podobno ciężko dostać je w Azji), dezodoranty w kulce (podobnie – trudno jest kupić kosmetyki nie pozostawiające białych śladów), okulary przeciwsłoneczne, hydrocortisone (na ugryzienia komarów, odpowiedni środek przeciwko ugryzieniom zakupię w Azji), skakanka i taśma do ćwiczeń (bo prawie w ogóle nie zajmują miejsca w plecaku, a mam zamiar nadal dbać o formę ;), poza tym linki od skakanki mogę użyć w wielu różnych sytuacjach), materiałowe futerały do pakowania ubrań (właściwie nie wiem, jak to nazwać po polsku, po angielsku napisałabym packing cubes, pozwalają oszczędzić sporo miejsca w plecaku), oczywiście tabletki na malarię, paracetamol, tabletki na ból gardła (podobno kierowcy autobusów lubią na maksa odkręcić klimatyzację, co sprzyja przeziębieniom), telefony do towarzystwa ubezpieczeniowego , kilka zdjęć do wiz wyrabianych na granicy, żel antybakteryjny do rąk itp.

Na koniec oczywiście wygodny, lekki i stosunkowo niewielki plecak, otwierany z przodu jak torba (dla łatwego dostępu do rzeczy) oraz poręczny w przypadku przemieszczania się środkami transportu publicznego.

FINANSE

Sporo naczytałam się o rozmaitych kartach debetowych i kredytowych oferowanych przez różne banki. Porównania można z łatwością znaleźć w sieci, nie będę się więc rozpisywać. Do Tajlandii najlepiej zabrać trochę gotówki, gdyż bankomaty w tym kraju obciążą nas dodatkową prowizją za wybranie pieniędzy. Żeby powyższej opłaty uniknąć podobno warto wybierać pieniądze w banku przy pomocy karty kredytowej (uwaga, nie wszystkie banki oferują taką usługę!) i natychmiast (najlepiej jeszcze tego samego dnia!) ją spłacać. Opłatą za każdą transakcję obciążą nas również bankomaty w Birmie i Laosie (około 15-20zł). Na co warto zwrócić uwagę wybierając kartę debetową/kredytową, którą będziemy się posługiwać w podróży:

– czy bank pobiera prowizję za przewalutowanie transakcji (w przypadku krajów azjatyckich przewalutowanie dokonuje się dwa razy – ze złotówek na dolary bądź euro i z dolarów na lokalną walutę)

– kto dokonuje przewalutowania – nasz bank czy Master Card bądź Visa (Master Card i Visa mają podobno korzystniejsze kursy)

– jaka obowiązuje opłata za wybranie pieniędzy z bankomatu poza granicami kraju.

Kolejna sprawa – konto w złotówkach czy konto walutowe? W niektórych bankach opłaca się posiadanie konta walutowego w dolarach z odpowiednią kartą. Pierwszego przewalutowania można wtedy dokonać jeszcze przed wyjazdem z kraju w miejscu, które zaoferuje nam najkorzystniejszy kurs… Dolary wpłacamy na konto i jedziemy. Przyznam szczerze, że podobna opcja w moim wypadku nie wydawała mi się korzystna, nie pamiętam jednak dokładnie dlaczego…

Warto posiadać kilka kont, natomiast w podróż ze sobą zabrać tylko jedną, czy dwie karty. Na konto, do którego podpięta jest karta co jakiś czas przelewamy pieniądze z konta, którego używamy na co dzień i w ten sposób podróżujemy, aby w przypadku kradzieży karty nie stracić wszystkich środków. Osobiście większość pieniędzy trzymam na brytyjskim koncie oszczędnościowym, do którego nawet nie posiadam karty płatniczej.

KSIĄŻKI, które warto przeczytać przed podróżą do Azji Południowo-Wschodniej

Sporo czytam. Dodatkowo przed wizytą w danym kraju lubię jak najwięcej wiedzieć na temat jego mieszkańców, ich kultury, historii itp. Zwłaszcza pod kątem historycznym – Azja Południowo-Wschodnia to przeciekawy region ! Wystarczy wspomnieć czasy kolonializmu, wojny indochińskie, wojnę w Wietnamie, Pol Pota w Kambodży i reżimy wojskowe czy komunistyczne. Poniżej znajdziecie kilka pozycji, które postanowiłam przeczytać przed moją wyprawą:
•Andrzej Meller : Czołem, nie ma hien – świetnie napisany reportaż z Wietnamu ! Dowiedziałam się z niego wiele zarówno o mentalności Wietnamczyków, jak i o tym, które miejsca w tym kraju rzeczywiście warto zwiedzić. Sporo ciekawostek i anegdot. Zdecydowanie polecam !
•Michał Lubina: Birma: centrum kontra peryferie – dobrze napisana, ciekawa analiza sytuacji politycznej w Birmie oraz jej przyczyn (jestem w trakcie czytania, aczkolwiek zdecydowanie polecam! Dostępna również online)
•Jerzy Opoka : Białe słonie – nie polecam, można w niej znaleźć kilka wskazówek odnośnie poszczególnych miejsc, aczkolwiek całokształt wyjątkowo nudny, pieniądze wyrzucone w błoto
•Richard Flanagan: Ścieżki Północy – absolutnie cudowna powieść, przeczytałam ją dużo wcześniej, niż zaczęłam przygotowania do podróży, aczkolwiek zainspirowała mnie do odwiedzenia tzw. japońskiej kolei śmierci w Tajlandii (oraz mostu na rzece Kwai, tutaj jednak zaznaczę, że pozycji o tym tytule nie przeczytałam, acz planuję!)
•Anton Swanepoel: Backpacing SouthEast Asia – bardzo praktyczna książka, pełno użytecznych wskazówek, UWAGA! Nie jest to reportaż, po prostu podręcznik backpacker’a
•Peter Church: A short history of South-East Asia – jeżeli chcemy krótko i zwięźle poczytać o najważniejszych wydarzeniach z historii poszczególnych państw, które planujemy odwiedzić

Nie potrafię obecnie przypomnieć sobie tytułów jeszcze kilku książek w j.angielskim, które pobieżnie przejrzałam, aczkolwiek poniżej wklejam link do innej, ciekawej propozycji listy lektur:

Myślę, że w trasie sama pokuszę się o kilka pozycji , zdecydowanie przeczytam Orwella!

Okropnie się rozpisałam, aczkolwiek chciałam podzielić się z Wami wiedzą, którą wypracowałam sobie w ciągu ostatnich kilku tygodni przygotowań do podróży. Włożyłam w to mnóstwo wysiłku i czasu, ale myślę, że było warto. Naprawdę z czystym sercem mogę powiedzieć, że czuję się gotowa do wyjazdu.

Trzymajcie kciuki !!!!!

  • Fajnie, że są ludzie, którzy chcą się dowiedzieć czegoś więcej o kraju, do którego jadą… Że nie jest to tylko kolejny, odhaczony punkt na liście 🙂 P.S. Mam taki sam plecak 😉 Polecam ;p