facebook:
Isle of Skye, Isle Ornsay, wybrzeże

2016-10-08 5 min to read

Isle of Skye – śladem latarnii morskich

Category : Isle of Skye

W życiu każdy ma swoje „guilty pleasures”. Do moich obecnie należą spacery po Skye i gaelicka whisky.

Isle of Skye to według mnie jedno z najpiękniejszych miejsc na ziemi, z pewnością jedno z najpiękniejszych w Europie. Podoba mi się tutaj dosłownie wszystko – wyraziste kolory (zielenie, brązy, błękity), bujność przyrody, tajemnicze mgły znienacka opadające na wzgórza oraz spokój miejsca, w którym mieszkam (Sleat – południe wyspy). Powoli przejmuję szkocką kulturę przesiadywania w pubach. Zabieram ze sobą książkę lub laptopa, zamawiam swoją „dram” czyli naparstek (zazwyczaj 25ml lub 35ml whisky) i słucham szkockiego folku. Znam wszystkich barmanów w Am Praban, zawsze mogę z nimi zamienić kilka słów. Po godzinie 21 dosiadają się do mnie inni pracownicy hotelu. Nie chodzi nawet o to, żeby toczyć konketne rozmowy. To po prostu takie wspólne przesiadywanie. Zupełnie jak w pierwotnych czasach, kiedy ludzie siadali razem dookoła ogniska. Obecnie ogień zastąpiła barowa lada.

Co do spacerów po Isle of Skye – wiele jest pięknych miejsc na wyspie, ale osobiście najbardziej cenię sobie te nieturystyczne lub mniej oblegane, nawet jeśli nie do końca tak spektakularne jak chociażby Quiraing. Mają one swój niepowtarzalny urok… Nie każdy wie, że na Skye znajdują się trzy latarnie morskie, dwie na południu i jedna na północy. W słoneczny dzień wycieczka do każdej z nich jest niezapomnianym przeżyciem. W tym roku październik zaskoczył mnie w Szkocji wysokimi temperaturami i piękną pogodą. Postanowiłam to wykorzystać.

Isle Ornsay

Isle of Skye, Isle Ornsay lighthouse,
latarnia morska Isle Ornsay

W połowie południowego półwyspu (Sleat) znajduje się Isle Ornsay – niewielka wysepka połączona z główną wyspą błotnistym pasażem tylko podczas odpływów. To właśnie tu stoi najładniejsza i najbardziej staroświecka z trzech latarnii. Widać ją z okien hotelu, w którym pracuję. Wybierając się na ten spacer należy być ostrożnym, zwracać uwagę na poziom wody i założyć dobre buty, żeby nie utkwić w błocie. W piasku, w trakcie odpływu można znaleźć rozmaite skarby– małże, muszle, kraby.  Obok latarni stoi niewielki biały domek. Nie wiem dlaczego (być może naczytałam się zbyt wiele książek), ale byłam przekonana, że mieszka w nim latarnik. Tymczasem na wyspie spotkałam tylko grupę robotników remontujących posesję.

– Od dawna nie potrzeba latarnika. – powiedział mi jeden z nich. – Teraz wszystko jest zautomatyzowane. Kiedy skończymy to będzie rezydencja wynajmowana turystom za olbrzymie pieniądze.

– Szkoda. – powiedziałam. Równocześnie pomyślałam o tym, że wraz z domkiem owym turystom trzeba będzie wynająć również łódkę, w przeciwnym razie utkwią na tej wyspie.

– Kiedyś, w latach siedemdziesiątych odwiedziłem taką latarnię z prawdziwego zdarzenia, z lampą parafinową. – drugi z robotników zaczął snuć swoją opowieść. – Mój znajomy był latarnikiem na zachodnim wybrzeżu. Pewnego razu zapytał, czy nie chciałbym go zastąpić podczas nocnej zmiany. Obsługa takiej latarnii to żadna filozofia, ale musisz być na nogach całą noc, bo wszystko robi się ręcznie. Pamiętam, że był wtedy sztorm. Niesamowita noc ! Patrzyłem na statki walczące z falami i zastanawiałem się, czy oni mogą zobaczyć moją sylwetkę na tle lampy. Nigdy nie widziałem nic piękniejszego niż ten sztorm.

– Pozazdrościć wspomnień. – odpowiedziałam. Szkoda, że takie latarnie obecnie trudno znaleźć…

Pomimo przepięknych widoków dookoła, nie zabawiłam na wyspie zbyt długo. Nie chciałam, żeby zaskoczył mnie przypływ.

Point of Sleat

Point of Sleat

 

Niewielka latania morska znajdująca się na Point of Sleat nie należy do zbyt imponujących. Za to sam spacer i owszem, zwłaszcza że po drodze natkniemy się na przynajmniej dwie malownicze, piaszczyste plaże. Do latarni można dotrzeć błotnistą drogą, pokonując wzgórza lub przechadzając się wzdłuż brzegu morza (w tym wypadku trzeba się jednak przygotować na wspinaczkę po skałach). W słoneczny dzień morska woda ma kolor lazuru, piasek schnie i staje się wręcz biały, a szare skały porośnięte mchami tworzą wspaniałą scenerię. To jeden z najpiękniejszych (i najmniej turystycznych) szlaków na wyspie Skye. Muszę przyznać, że również jeden z moich ulubionych, przypomniał mi rok spędzony na Lazurowym Wybrzeżu we Francji…

Neist Point

Latarnia morska usytuowana daleko na północy Skye to miejsce, do którego trudno dotrzeć bez samochodu. Podobnie, jak pozostałe – również i ta zamknięta jest dla turystów, nie jedzie się tam jednak po to, żeby zwiedzać… Przyznam szczerze – chodzi po prostu o piękne zdjęcia. Widoki zapierają dech w piersiach. Majestatyczne klify, rozległa przestrzeń i biel budynku… wszystko to ma w sobie pewną magię. Szkoda tylko, że niestety roi się tu od turystów…

– To przez pocztówki ! – powiedziałam, kiedy dotarliśmy na miejsce. Chodziło mi o popularne kartki pocztowe z Wyspy Skye przedstawiające właśnie Neist Point.

Isle of Skye nie przestaje mnie fascynować.  Pozostał mi jeszcze tylko miesiąc na tej wyspie, aczkolwiek jestem pewna, że jeszcze tu wrócę. Nie dla miejsc turystycznych, o nie ! Dla tych mniej turystycznych, wciąż przeze mnie nieodkrytych – i owszem. Dla górskich wędrówek i ciekawych ludzi, dla brzmienia gaelickiego języka i dla tutejszej whisky.

  • Monika Sza

    Ależ tam pięknie *.* cudownie uchwyciłaś te miejsca na zdjęciach!