facebook:
08-09

2016-09-08 4 min to read

Isle of Skye – wyspa mgieł

Category : Isle of Skye

Isle of Skye jest bez wątpienia jednym z najpiękniejszych miejsc, które zdarzyło mi się odwiedzić. Kiedy tylko mogę podziwiam niepowtarzalny krajobraz morskich klifów, gór, dolin rzecznych (glen), jezior (loch) i pofałdowanych płaskowyżów. Kolory mają tutaj niebywałą głębię. Soczysta zieleń trawy, pożółkłe o tej porze roku paprocie, fioletowo kwitnące wrzosy i szarość lub ciemny błękit wody tworzą fascynującą kombinację. Oczy nie mogą się nadziwić, serce nie może się nacieszyć.

08-09a

Skye nazywa się czasem wyspą mgieł. Prawdą jest, że pogoda tutaj bywa nieprzewidywalna. Budzisz się o poranku – wita cię słońce i piękne widoki, a już za kilka godzin krajobraz chowa się za ciężkimi, mlecznymi chmurami i nie widać już więcej nic. Deszcz pojawia się w postaci delikatnej mżawki lub w połączeniu z silnym wiatrem boleśnie (naprawdę  boleśnie!) siecze po twarzy. Pogoda dla pisarzy, pejzaż spowity tajemnicą.

Skye jest drugą co do wielkości wyspą należącą do archipelagu Hebrydów. Składa się z pięciu połączonych ze sobą i różniących się od siebie półwyspów: Sleat, Troternish, Waternish, Duirinish, Minginish i Strath. Niesamowity krajobraz wyspy jest produktem zastygłej lawy wydobywającej sie z wnętrza ziemi 60 milionów lat temu (góry – Cuillin i pofałdowane płaskowyże) oraz zlodowaceń, które miały miejsce milion lat temu (glens i lochs). Dlaczego o tym piszę? Po prostu dlatego, że krajobraz Skye nie przypomina niczego, co widziałam do tej pory więc zwyczajnie sama staram się zrozumieć, w jaki sposób natura stworzyła coś tak wspaniałego…

Skye wzięła swoją nazwę od kształtu przypominającego skrzydła (galijskie: Eilean Sgiathanach – skrzydlata wyspa) lub według innej wersji od skandynawskiego słowa „ski” oznaczającego chmury. Osobiście wolę ten pierwszy rodowód, ale prawdą jest, że nisko wiszące kłęby są tutaj charakterystyczną częścią krajobrazu. Uwielbiam tę mleczną kurtynę, aczkolwiek jest ona w stanie pokrzyżować plany nawet najbardziej wytrawnemu turyście czy fotografowi (tak jak mi dziś podczas wizyty w Eilean Donan niedaleko Skye).

Mieszkańcy Skye swobodnie posługują się językiem gaelickim (dawnym szkockim językiem z grupy języków celtyckich), co jest pewnym fenomenem na terenie Szkocji. Obecnie posługuje się nim jedynie około 58 tys. osób, gł. na północnym-zachodzie kraju i terenie archipelagu Hebrydów. Gaelicki, wywodzący się bezpośrednio od języka irlandzkiego, był dominującym językiem w Szkocji pomiędzy X, a XII wiekiem, później został wyparty przez język angielski. Na Skye znajduje się jedyny w Szkocji college, w którym język gaelicki jest głównym językiem nauczania. Nazwy miejscowości pisane są podwójnie (po angielsku i po gaelicku), podobnie jak nazwy potraw w hotelu, w którym pracuję.

08-09b Środkowo-wschodnią część wyspy warto zwiedzić dla  wspaniałych górskich widoków, na północy z kolei        rozciągają się majestatyczne klify. Odległe Rubha Hunish (niedźwiedzia łapa), o którym wspominałam już w poprzednim wpisie, jak na razie jest moimulubionym miejscem na Skye, być może dlatego, że nie dociera tu zbyt wielu turystów. W pobliżu znajdują się ruiny zamku Duntulum, które obecnie nie prezentują się zbyt okazale (stąd brak zdjęcia), ale są jednym z kilku nawiedzanych przez duchy miejsc na wyspie.

   W XVII wieku mieszkańcy Skye byli świadkami walk pomiędzy dwoma klanami – MacDonald i MacLeod. Jeden z duchów straszących w ruinach Duntulum to Hugh Uisdean Mac Gillespic Chlerish, kuzyn Donalda Gorm Mor z rodu MacDonald. W pobliżu Uig wybudował on fortecę – zamek bez okien i drzwi, z jedynym wejściem poprzez dach (ruiny istnieją do dzisiaj), a następnie wysłał list do Duntulum zapraszając Donalda Gorm Mor na wielką ucztę, podczas której miał on zostać właśnie w tej fortecy zamordowany. Na nieszczęście dla samego siebie Hugh Uisdean pomylił listy i Donald Gorm Mor zamiast zaproszenia otrzymał szczegółowo opisany plan własnego morderstwa. Po oblężeniu twierdzy Uisdean Hugh został pojmany i uwięziony w Duntulum, gdzie karmiono go słonym mięsem i soloną rybą odmawiając wody dopóki nie umarł z pragnienia. Jego krzyki można podobno usłyszeć w ruinach zamku do dziś.

Zaczytuję się w tych starych legendach (książkę znalazłam w hotelu, w którym obecnie pracuję) i próbuję lepiej poznać wyspę. Zastanawiam się ilu potomków MacLeod’ów i MacDonald’ów nadal tutaj mieszka. Słyszałam, że właścicielka miejsca, w którym obecnie się znajduję (jeszcze jej nie poznałam) posiada na własność połowę terenów na Skye.. Czy to prawda? Mogę się tylko domyślać. Nie mogę przestać zastanawiać się nad tym, do którego z klanów należy i w jak wiele historii owianych jest jej dziedzictwo…  c.d.n.