facebook:
around-sligachan-isle-of-skye

2016-09-27 3 min to read

Spacery po Highlands (tym razem Cuillin)

Category : Isle of Skye, Poradnik podróżnika

Wybierając się na wędrówki piesze w szkockich Highlands, gdziekolwiek by to nie było, a już z pewnością na Isle of Skye, należy przygotować się na to, że będzie padał deszcz. W filmie „Brave Heart” jest taka scena, w której William Wallace przyjeżdża po swoją ukochaną do domu jej rodziców, żeby zabrać ją ze sobą na konną przejażdżkę…
– W taką pogodę? – pyta matka (oczywiście leje jak z cebra).
– Dobra, szkocka pogoda. – odpowiada Wallace i po chwili przemoczeni bohaterowie pędzą konno po wzgórzach.

Coś w tym jest, w Szkocji cztery pory roku często zlewają się w jedną – deszczową. Pora sucha występuje rzadko, a nawet jeśli, to przez pierwszych kilka słonecznych dni grunt i tak zazwyczaj bywa podmokły. Na błotnistych ścieżkach i przy przedzieraniu się przez podmokłe trawy, dobre, nieprzemakalne buty okazują się niezbędne. Podobnie jak nieprzemakalna kurta przeciwdeszczowa. Przydają się także zapasowe spodnie i kilka par zapasowych skarpetek.

Co do kaprysów pogody, przygotować się również należy na bardzo silny wiatr. Pisząc „bardzo silny” niczego nie wyolbrzymiam, w Szkocji jeśli już wieje, to wieje tak, że nawet najbardziej wytrawnych wędrowców potrafi zwiewać ze szlaku.
Pogoda zmienia się tutaj w ułamku sekundy, dlatego zawsze warto być przygotowanym na wszystko – od upału po ziąb. Dzięki temu jednak dosyć często zdarzają się niesamowite zjawiska atmosferyczne, jak to na zdjęciu poniżej.

sgurr-na-strii-trasa-1

Na Isle of Skye dochodzą do tego jeszcze mgły, które pojawiają się z nikąd w przeciągu jednej chwili.
– Wspinałem się ostatnio na Marsco, usiadłem na szczycie, żeby zjeść kanapkę, zanim się obejrzałem nadeszła mgła i zrobiło się biało, nie widziałem dosłownie nic. – opowiadał mi Virgil. „I was shitting my pants” – określenie, którego użył, żeby opisać sytuację. Całe szczęście, że udało mu się bezpiecie wrócić do domu.

sgur-na-stri1

Tak więc z chodzeniem po wzgórzach Cuillin należy być ostrożnym. Wędrówki po szczytach Skye z pewnością są długie, a to dlatego, że samochodem nie da się dojechać w góry. Od najbliższej drogi zazwyczaj czeka nas kilkukilometrowy spacer zanim zaczniemy się wspinać. Na każdy trekking trzeba więc zaplanować przynajmniej sześć-siedem godzin. Moją pierwszą, typowo górską wyprawą okazał się Sgurr na Stri, co po galeicku (lub jak kto woli celtycku) oznacza wzgórze walki. Ze szczytu roztacza się widok na Loch Coruisk, jedno z najpiękniejszych jezior w Wielkiej Brytanii, którym zachwycali się m.in. Walter Scott i William Turner. Muszę przyznać, że ukryte pomiędzy szarymi skalnymi szczytami wygląda rzeczywiście imponująco.

Szkocja to nie jest kraj dla mięczaków, którzy lubią ciepłe kocyki i domowe pielesze, to kraj dla podróżników lubiących wyzwania. Jednak warto, warto i po tysiąckroć warto moknąć, marznąć i dać się złapać wichurze, żeby podziwiać widoki i poczuć niepowtarzalny klimat szkockich Highlands.

Ps. Wszystkie zdjęcia powyżej zostały wykonane tego samego dnia, w czasie jednej i tej samej wędrówki (dowód na to, że na Skye ciężko przewidzieć kaprysy pogody).

http://www.walkhighlands.co.uk/skye/sgurrnastri.shtml i jeszcze link do trasy, którą przebyłam 🙂 strona walkhighlands jest niezastąpiona !