facebook:
25.04-Arran

2016-04-25 1 min to read

Arran

Category : Wyspa Arran

Obecnie mieszkam na wyspie Arran. Nazywają ją Szkocją w miniaturze, ponieważ tak samo, jak tzw. mainland podzielona jest na highland i lowland. Oznacza to mniej więcej tyle, że północna część wyspy poprzecinana jest wzgórzami i rozciągającymi się pomiędzy nimi dolinami, na południu jest za to stosunkowo płasko. Wybrzeża są skaliste, chociaż można tu spotkać również piękne, piaszczyste plaże. Najbardziej lubię strome klify w pobliżu hotelu i ogromne,  niesamowicie zielone pole golfowe.  

Trawa tutaj, podobnie jak i w całej Szkocji jest soczysta i bujna. Nigdy wcześniej nie widziałam nigdzie tak intensywnie wyrazistych odcieni zieleni, jakie spotykam w tym kraju. Dzika roślinność na wzgórzach tworzy wysokie, miękkie kępy. Człowiek zapada się w tej trawie, zupełnie jakby chodził po jakimś nowiutkim,perskim dywanie. Ziemia jest zazwyczaj wilgotna, do chodzenia poza szlakami przydają się dobre buty. W Szkocji zdecydowanie nie można narzekać na brak wody, to dlatego przyroda jest tutaj niezwykle bujna. Poza trawą wszędzie rosną wrzosy – białe i fioletowe. Drzewa w lesie i głazy na plaży pokrywają porosty we wszystkich kolorach tęczy. Mchy i grzyby rozwijają się dobrze w tej północnej krainie.

Szkockie lasy wyglądają bajkowo. Omszałe drzewa wiatr powykręcał na wszystkie możliwe strony. Niektóre przypominają ludzkie postaci. Na Arran lasy (głównie iglaste) są gęste, często nie da się przejść pomiędzy drzewami, a wzrok gubi się w mroku. Na plaży można znaleźć różnego rodzaju muszle, puste skorupy krabów i jeżowców, od czasu do czasu również rozgwiazdę. Niedaleko naszego hotelu w słoneczne dni na kamieniach wygrzewają się olbrzymie foki.

DSC_0179

Przyroda w Szkocji ma w sobie coś pierwotnego. Im dalej na północ, tym piękniej,ciekawiej. Arran jest najpiękniejszym z miejsc, w których dotychczas mieszkałam. Nie zamieniłabym tego doświadczenia na żadne inne, wszystko jedno, ile tutaj zostanę. Wiadomo, małe wioski na małych wyspach mają swoje plusy i minusy, ale o tym więcej napiszę innym razem…